Światowe Dni Młodzieży Sydney 2008


W 1985 roku Ojciec Święty Jan Paweł II pisze List Apostolski do młodych z okazji ONZ-towskiego Miedzynarodowego Roku Młodzieży oraz ogłasza ustanowienie Światowych Dni Młodzieży. Do Rzymu przybywa 350 000 młodych z całego świata. Odtąd każdego roku spotyka się w Rzymie z młodzieżą w Niedzielę Palmową zaś co dwa – trzy lata w innym wyznaczonym przez niego miejscu na kuli ziemskiej.
Te papieskie spotkania w wymiarze międzynarodowym stały się największym festiwalem młodzieżowym na świecie. Dotąd odbyły się: w Rzymie, Buones Aires, Santiago de Compostela, Czestochowie, Denver, Manilii, Paryżu, Toronto i Kolonii gromadzac setki tysięcy a nawet miliony młodych pielgrzymów.
Od 15 do 20 lipca 2008 roku Światowe Dni Młodzieży odbyły się w Sydney, w Australii.

Loading...

wtorek, 3 czerwca 2008

Krzyż i Ikona WYD w Perth

Krzyż podarowany mlodzieży przez Jana Pawla II oraz Ikona Matki Boskiej Salus Populi Romani (Opiekunki Ludu Rzymskiego) dotarly pod koniec maja do stolicy Australii Zachodniej, Perth. Symbole World Youth Day będą wedrowac przez ten stan do 27 czerwca. Potem wrocą do Sydney i pozostaną tam aż do końca wYD.




Journey of the Cross & Icon

Okaleczona Droga Krzyżowa

Transmitowana na cały świat Droga Krzyżowa podczas Światowych Dni Młodzieży w Sydney będzie miała tylko osiem stacji. Dlaczego? By zminimalizować ryzyko wzmocnienia antysemickich resentymentów. Przyznaję, tym razem opadły mi ręce.
Nie mam oczywiście nic przeciwko temu, by nabożeństwo, w którym rozważa się Mękę Pańską miało 8 czy 18 stacji. Przyjęta dziś powszechnie liczba 14 stacji Drogi Krzyżowej to owoc długiego procesu rozwoju tego nabożeństwa, ale przecież nie jedynie słuszna możliwość. Znalazłyby się też inne szczegóły męki Zbawiciela, które można by rozważać – np. drwiny wobec Jezusa, nawrócenie łotra, czy testament z krzyża. Martwi mnie powód, dla którego zdecydowano się ograniczyć liczbę stacji. Uważam, że to dmuchanie na zimne.

Męka Pańska została w Ewangeliach opisana w ten sposób, że winnymi śmierci Jezusa są zarówno Żydzi, jak i Rzymianie; spadkobiercy obietnicy danej przez jedynego prawdziwego Boga Abrahamowi oraz poganie, skazani na szukanie Go po omacku. Pokazuje to, że wszyscy, bez wyjątku, ponoszą winę za śmierć Jezusa. Tyle że jedni działali w zaślepieniu niechęci wobec Jezusa, drudzy kierując się małodusznością. Kiedy z historii męki Jezusa wyrzuca się Żydów, nie tylko fałszuje się prawdę, ale tworzy też teologiczny potworek.

Kościół to Izrael, który uwierzył, że Jezus jest Chrystusem, czyli oczekiwanym Mesjaszem; to Izrael, który w krwi Chrystusa zawarł z Bogiem zapowiadane przez proroków nowe i wieczne przymierze. Zbawcze orędzie Jezusa było skierowane w pierwszym rzędzie do Żydów. Kiedy jednak lud wybrany Go nie przyjął, do Kościoła przyszli poganie, których Ozeasz pięknie nazywał „nie ludem”. Myśli te legły u podstaw teologii tak wielkich nowotestamentalnych dzieł, jak Dzieje Apostolskie czy List do Rzymian. Pomijanie prawdy o tym, że Jezus „przyszedł do swojej własności, a swoi go nie przyjęli” czyni z Niego tylko założyciela nowej religii, a nie, jak jest w istocie, tego, który wypełnił Stary Testament…

Usunięcie z męki Jezusa wszystkiego, co w negatywnym świetle przedstawia rolę Żydów to w gruncie rzeczy pomniejszenie ich roli w historii zbawienia. Przecież my, nieżydzi, wszystko temu narodowi zawdzięczamy. To temu narodowi zostały przekazane Boże obietnice. To przez ten naród otrzymują błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi - jak obiecał Bóg Abrahamowi. Nawet jeśli odrzucenie Jezusa była winą Izraela, to przecież dla całego świata stałą się to winą błogosławioną. Dzięki temu każdy z nas w pewnym sensie jest Żydem, jest potomkiem Abrahama. Paradoksalnie, pomniejszanie roli Izraela w śmierci Jezusa to marginalizowanie znaczenia tego narodu. Nie ma bowiem żadnego powodu, by traktować go inaczej, z większą atencją, niż Persów, Arabów Ormian czy Greków. To w gruncie rzeczy niedźwiedzia przysługa wobec tego wyjątkowego narodu.

Mam wrażenie, że w protestach niektórych środowisk żydowskich przeciwko wymowie katolickiej Drogi Krzyżowej czy liturgii nie chodzi o możliwość wzbudzenia antysemityzmu. Dla tej sprawy dużo więcej złego robią relacje z tego, co dzieje się dziś w Izraelu. Przecież kilkumetrowy, betonowy mur, którym zamyka się Palestyńczyków na ich ziemiach, na pewno robi na współczesnych znacznie gorsze wrażenie, niż historia sprzed dwóch tysięcy lat. Chodzi raczej o dalszy ciąg sporu Izraela z Jezusem i pierwszymi, którzy Mu uwierzyli; o to, czy Mistrz z Nazaretu był obiecanym Mesjaszem, czy też nie. Dla tych, którzy go odrzucili, wygodniej jest pozbawić Go żydowskich korzeni. Nie trzeba sobie wtedy zaprzątać głowy szukaniem odpowiedzi na pytanie, czy spełnił zapowiedzi proroków, czy nie. Staje się człowiekiem znikąd. A takim zwodzicielem nie trzeba się przejmować…

Andrzej Macura
wiara.pl

Regnum Christi zaprasza do Sydney



Regnum Christi jest ruchem apostolskim, działającym w służbie ludzkości i Kościoła Katolickiego. Założony w 1959 r. przez o. Marcial Maciel LC, ruch Regnum Christi zrzesza osoby świeckie i duchowne, przyczyniając się do szerzenia w Świecie Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa poprzez podejmowanie osobistych i wspólnotowych dzieł apostolskich.

Regnum Christi jest stowarzyszeniem promocji powołania chrześcijańskiego (zgodnie z kanonem 215 Prawa Kanonicznego) w ramach Kościoła Katolickiego, które zostało uznane przez Ojca Świętego i biskupów. Regnum Christi pomaga swoim członkom wprowadzać w życie zobowiązania chrzcielne: osobistej świętości i działania apostolskiego. Czyni to poprzez charyzmat otrzymany od Boga za pośrednictwem założyciela.
Jedną ze szczególnych cech Ruchu Regnum Christi jest jego więź z Legionistami Chrystusa. Założyciel otrzymał natchnienie do założenia zgromadzenia zakonnego jako części szerszego ruchu angażującego ludzi świeckich i duchownych.

Z Polski: 2000 pielgrzymów, 250 kapłanów, 4 biskupów


O błogosławieństwo na długą drogę do Australii i dobre przeżycie lipcowego spotkania pod przewodnictwem Papieża modlili się 31 maja na Jasnej Górze młodzi udający się na XXIII Światowe Dni Młodzieży do Sydney. Było to tzw. Krajowe Posłanie, czyli przygotowanie duchowe i organizacyjne polskich grup.
Podczas jasnogórskiego spotkania uczestnicy rozważali prawdę, że są zaproszeni, uzdolnieni i zobowiązani do niesienia Ewangelii. „Przeżywamy to nabożeństwo posłania jako przyjęcie misji, by wielkiej wspólnocie dzieci Bożych nieść Ewangelię. I to dotyczy nie tylko dalekiej Australii, ale także środowisk, w których żyjemy” – powiedział ks. bp Henryk Tomasik, przewodniczący Rady ds. Młodzieży KEP.

Ks. Grzegorz Suchodolski, dyrektor Krajowego Biura ŚDM, zwrócił uwagę, że młodzi wraz z opiekunami przybywają do Sanktuarium, by prosić Matkę Bożą o szczególną opiekę: „Zwłaszcza dzisiaj, w święto Nawiedzenia NMP, kiedy Maryja idzie i niesie radość, że porodzi Chrystusa, również i my chcemy zyskać świadomość misji, bo mamy Chrystusa w naszych sercach i z Jego mocą chcemy iść i stawać się świadkami”.

Uczestnicy otrzymali imienne bilety na „wyprawę misyjną aż po krańce świata”. Z Polski do Sydney uda się grupa ok. 2 tys. młodych. Towarzyszyć im będzie 4 biskupów i ponad 250 kapłanów. Spotkanie z rówieśnikami różnych kultur jest dla młodych bardzo ważnym przeżyciem: „Jest czas na rozmowy z różnymi ludźmi. Jest to także możliwość poczucia wspólnoty, bo Kościół na całym świecie stanowi jedność” – powiedział Jan Pietryga z Lublina.

Krzysztof z Lublina uważa, że pomimo setek tysięcy młodych w trakcie ŚDM można się wyciszyć i usłyszeć Boga: „Każdy jedzie z inną intencją. Trzeba czasem po prostu wyjechać, żeby zostawić świat gdzieś za plecami, a w Sydney będzie codzienna modlitwa, obfitość Słowa Bożego i można będzie przemyśleć wiele spraw”.

W światowych spotkaniach młodych Polacy zawsze stanowią „silną” grupę.

Podczas tegorocznego zjazdu dla pielgrzymów porozumiewających się językiem angielskim zagra polski zespół „Nazaret” z Piotrkowa Trybunalskiego. „Przygotowujemy program słowno-muzyczny o Bożym Miłosierdziu, dlatego za teksty utworów odpowiadają siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia z Krakowa, a my komponujemy muzykę”- powiedział Maciej Zając, lider zespołu „Nazaret”.

Młodzi, którzy nie mogą wybrać się do Australii zaproszeni są do przeżywania atmosfery ŚDM poprzez udział w spotkaniach organizowanych w różnych miejscach Polski. Echem Sydney będzie natomiast m. in. V Ogólnopolski Festiwal Kultury i Sztuki Chrześcijańskiej NADZIEJA, który odbywać się będzie od 28 do 31 sierpnia w Piotrkowie Trybunalskim.

KAI<

Wyjazd integracyjny przed WYD

Sydnejska młodzież polonijna wraz z ks. Arturem Boturem wyjechała 24 maja 100 km na południowy zchód do Berrima / Penrosse Park, gdzie w bushu mieszkają ojcowie paulini opiekujący sie powstałym tam sanktuarium Our Lady of Mercy of Jasna Gora. Dokładnie 11 lat temu 24 maja 1997 roku zostal tam konsekrowany nowy kościól. Pionierem powstania „Australijskiej Częstochowy” był o. Augustyn Lazur. Penrose Park jest miejscem pielgrzymek nie tylko Polaków zamieszkałych w Australii.W większosci przyjeżdżają tam emigranci pochodzący z krajow katolickich.
Majowy wyjazd młodzieży mial na celu zintegrowac grupę polonijną przed WYD SYD 08.






Fot. Barbara Slusarczyk